Notka od autora:
Mam nadzieję, iż taki one shot przypadnie Wam do gustu!
Zawsze miałem słabość do takich jak on.
Męski, przystojny, wysoki, jasne farbowane włosy i przebijające się przez nie ciemne odrosty, silne, szerokie i umięśnione ramiona, umięśniony tors, tatuaże na ramieniu i nadgarstku, duże dłonie, długie palce, wąskie, ponętne biodra, długie, ogolone nogi, umięśnione łydki, duże stopy i...... Właściwie to nie wiem. I właśnie to mnie stresuje i zabiera sen z powiek. Nie wiem jakie jest jego przyrodzenie.
Długie? Krótkie? Średnie? Grubsze? Cieńsze? Z dużą główką? Z średnią główką? Z małą główką? Czy jest szybko stające? Czy jest wolno stające na baczność?
Wyszykowany specjalnie dla niego, wyszedłem z domu i wsiadłem do już czekającej taksówki. Zatrzasnąłem drzwi po sobie i podałem adres kierowcy. Ten lekko zdziwiony i speszony, spojrzał na mnie w lusterku. Posłałem mu arogancki uśmiech i ten włączył licznik czasu i ruszyliśmy. Przez całą drogę wpatrywałem się w nagłówek przede mną, myśląc o dzisiejszej nocy. Zerknąłem na duże cyfry z przodu auta. 21:22. Jak zawsze na czas. Zapłaciłem kierowcy i podając mu pieniądze, wypowiedziałem zdanie, które chyba -wnioskując po jego minie- zapamięta do końca życia. "Polecam wpaść Panu następnym razem." Wysiadłem i z głową uniesioną do góry, przemierzyłem drogę od ulicy do wejścia do klubu. Kiwnąłem głową w stronę ochroniarza, a ten zmrużył oczy co oznacza jedno - Park ChanYeol jest w środku i czeka na mnie, nie wiedząc o tym.
Zaśmiałem się na żart jakiegoś chłopaka stojącego obok mnie i posłałem mu kwaśny wyraz twarzy. Ten rozumiejąc aluzję, westchnął i oddalił się ode mnie. Napiłem się alkoholu z mojego kieliszka typowego do drinków, nie odrywając wzroku od jego postaci. Prawie wyplułem moją zawartość ust, gdy nasze spojrzenia spotkały się. A gdy zlustrował swoimi pięknymi i pikantnymi oczyma moją osobę myślałem, że kieliszek wypadnie mi z dłoni. Ledwo połknąłem słodki napój i nagle wszystko zostało drastycznie przerwane. Aaron zabrał mi naczynie i włożył taki sam kieliszek, lecz z innym kolorem. Mój kieliszek z truskawkowym drinkiem znalazł się na tacy kelnera, który akurat przechodził obok nas.
-Cytrynowo-jagodowy.
Złapałem z nim kontakt wzrokowy i bardzo dyskretnie powąchałem zawartość kieliszka.. Jak na razie zapach ma ładny.
-Patrzył się na Ciebie.
-Wiem.
Tym razem zamiast wąchać zawartości kieliszka, wypiłem go do końca.
-Czyżby Baekhyun potrzebował odwagi?
Cisnąłem mu puste naczynie w dłonie i nie patrząc na niego skierowałem się w stronę Park ChanYeola. Patrząc mu w oczy, zagryzłem swoją dolną wargę i stanąłem przed nim.
-Park ChanYeol.
-Byun Baekhyun.
-Pragnę z-
Zaciąłem się i po prostu złapałem za pasek jego spodni, przyciągając jego ciało do mojego.
-Chcę wiedzieć jaki jest Twój penis.
Zawsze miałem słabość do takich jak on.
Męski, przystojny, wysoki, jasne farbowane włosy i przebijające się przez nie ciemne odrosty, silne, szerokie i umięśnione ramiona, umięśniony tors, tatuaże na ramieniu i nadgarstku, duże dłonie, długie palce, wąskie, ponętne biodra, długie, ogolone nogi, umięśnione łydki, duże stopy i...
Długi, grubszy, ze średnią główką i szybko stojący na mój widok, dotyk dłoni i ciepłego podniebienia.
A przypadł, przypadł c:
OdpowiedzUsuńKrótki ale fajny oneshot (ale czekam też na coś dłuższego).
Pozdrawiam i życzę weny i żeby Cię leń nie dopadł ;*
Bardzo mi miło Najdroższa! :)
UsuńMożesz spodziewać się pierwszego rozdziału opowiadania.
Dzięki wielkie i również pozdrawiam!