Oto fan fiction z Vernonem ^^ Mam nadzieję,że spodoba się wszystkim fanom i innym czytającym.
Jutro są apele w szkołach życzę Wam, by jak najwięcej razy wyczytywali Wasze nazwisko. :) Moje będzie. :D
Zanurzyłam dłonie w jego włosach,przyciągając jego głowę. Złączyłam nasze usta w szybkim pocałunku. Głośny jęk wydostał się z moich ust,czując penisa Hansola coraz głębiej. Zamknęłam oczy z rozkoszy i przeniosłam dłonie na plecy mojego chłopaka. On za to przejechał po mojej talii dłońmi,dochodząc do bioder,które przytrzymał,wykonując mocniejsze ruchy. Objęłam Hansola za szyję i przyciągnęłam go jeszcze bliżej. Na całym ramieniu zaczęłam czuć jego przyspieszony oddech. Powoli zaczęłam wychodzić mu na przeciw i tym spowodowałam,że objął moją talię,delikatnie mnie podnosząc. Gdy to zrobił wręcz krzyknęłam. Od prawie dwóch tygodni nie mogłam poczuć jego dotyku na moim ciele.
-Mhmm.Hansol.Mocniej.
Wyjąkałam,czując,że zaraz nadejdzie finał z mojej strony. Hansol podniósł swoją głowę i uśmiechnął się w ten swój sposób.Oczywiście jeszcze bardziej podnieciłam się i zawstydziłam.Odwróciłam głowę,ale on przeniósł ją na wcześniejsze miejsce. Ucałował moje usta i jak zwykle wyszeptał bym doszła. Wiele nie było trzeba,bym to zrobiła. Mój chłopak wykonał dosłownie dwa ruchy i również doszedł. Uśmiechnęłam się od ucha do ucha i przyciągnęłam go do namiętnego pocałunku,który oczywiście odwzajemnił. W takich momentach nie myślę o swoich problemach,jakie ma dziewczyna powoli wchodząca w dorosłość. Vernon wyszedł ze mnie i ułożył się obok,złączając nasze dłonie. Ja za to zdjęłam mu prezerwatywę i położyłem na szafce nocnej.
-Później wyrzucę.
Powiedziałam i położyłam głowę w jego zagłębieniu między ramieniem a szyją. Próbując unormować swój oddech,ucałowałam jego szyję.
***
Zaśmiałam się z żartu Joshuy i chciałam odwrócić się by udać się do kuchni, ale poczułam jak ktoś oplata mnie w talli i oddech tej osoby na swojej szyi. Uśmiechnęłam się.
-Cześć Hansol.
Wyszeptałam.
-Witaj.
Nagle jego dłoń znalazła się przede mną z piękną czerwoną różą. Przegryzłam wargę i odwróciłam głowę na bok. Pocałowałam go w policzek i zabrałam różę. Z różą udałam się do kuchni. Trzeba wstawić ją do wody.
***Perspektywa Wooziego.
-Tak więc przekaż performance team,że jutro mają próbę do występu o 8 rano. Idę wziąć prysznic.
Wstałem z krzesła i wszedłem po przeklętych schodach. Dzisiaj już tyle się nachodziłem. Od sali do sali,od studia do studia. Pełno schodów,bo winda była ozdobiona w kartkę z napisem"awaria". Odłożyłem torbę do swojego pokoju i udałem się do pokoju -twoje imię- . Cicho otworzyłem drzwi,chcąc zaskoczyć ją,ale to ja się zaskoczyłem,a raczej zszokowałem. Utkwiłem swój wzrok w całującej się -t.i- i Vernonie. Dlaczego ona jest bez bluzki i on również. Czy oni regularnie uprawiają seks? Czy są razem? Czy -t.i- niczego nie żałuje?
-Woozi. Przykro mi.
Usłyszałem przy uchu głos maknae. Nic nie odpowiedziałem. O co tu chodzi. Przecież -t.i- nie może mieć chłopaka. Przecież nie wypada jej przecież.
-Co jest Dino? O matko.
Tym razem głos D.K. Odwróciłem się w ich stronę,zamykając drzwi. Co to ma znaczyć?
-Czemu.Czemu oni. Oni są tam razem?
Ledwo wydałem się z siebie głos. Nic nie rozumiem.D.K podrapał się po karku i posłał mi niepewne spojrzenie.
-Dlaczego nie mogłeś być ty tam zamiast jego! Dlaczego to cholerny Hansol musi być z moją siostrą w łóżku? Czemu to nie ty D.K!
Ostatnie zdanie wykrzyknąłem i złapałem Seokmina za koszulkę. Zmarnowany dzisiejszym dniem,położyłem swoją głowę na jego torsie. Po chwili D.K wziął mnie na ręce,zapewne prowadząc do mojego pokoju,który dzielę z liderem i Jeonghwanem.
***
-Masakra.
Wyszeptałam sama do siebie i ponownie spróbowałam wyprostować rąbek mojej jasno różowej koszuli. Z nerwów jest teraz cały pognieciony. Nagle światła zgasły,a ja automatycznie wyprostowałam się i zawiesiłam wzrok na scenie. Za chwilę pojawi się na niej mój kochany brat i reszta zespołu. Jest to ich pierwszy występ przed wszystkimi najważniejszymi ludźmi z całej wytwórni. Nie dość,że muszą tańczyć to jeszcze śpiewać. Jest to cholernie trudne,a czym bardziej skomplikowany układ tym gorzej. Światła sceny zgasły i po paru sekundach znów się zapaliły i całą salę wypełniła muzyka. Chłopacy zaczęli tańczyć i śpiewać. Zaczęłam poruszać głową w rytm piosenki. Już wiele razy ją słyszałam i całkowicie zawładnęła moim sercem. Zawiesiłam wzrok na Hansolu. Poprawiłam włosy,gdy nasze spojrzenie się spotkały,a on uśmiechnął się. Najpiękniej jak potrafi. Jego białe zęby chyba oświetliły cała salę. Odwzajemniłam uśmiech i nagle pojawił się mój brat. Podniosłam do góry dłoń,ukazując mu i reszcie,że trzymam kciuk. Będzie dobrze. Będzie idealnie!
*** Twoja perspektywa.
-Ach.
-Co jest?
Przeniosłam wzrok na Vernona i posłałam mu słaby uśmiech.
-Naprawdę jest mi przykro i głupio,że Woozi nie wie,że jesteśmy razem.
-Spokojnie,wszystko będzie dobrze. Zobaczysz.
Hansol podniósł się i objął moją twarz. Złączył nasze usta w wolnym pocałunku. Gdy nasze usta oderwały się od siebie,od razu wtuliłam się w jego nagi tors.
***Perspektywa Wooziego.
-To jest niemożliwe.
Wyszeptałem już któryś raz to samo zdanie w ciągu pięciu minut. Cały czas w głowie biję się ze swoimi myślami,nie mówiąc za bardzo nic nowego na głos.
-Woozi,ogarnij się. Wszystko będzie okey.
-Ile już o nich wiecie? Czemu ja nic nie widziałem!
-Bo ostatnio mało spędzasz czasu z -t.i.-, nie zauważyłeś tego? Kiedy ostatnio robiliście coś razem?
Pytania Hoshiego od razu zawładnęły całym mną. To moja wina. Gdybym cały czas spędzał z nią czas,nie doszłoby do czegoś takiego. Nie doszłoby do tego,że moja siostra wylądowała w łóżku z Vernonem.
-Przecież szykujemy już drugą płytę. Ja i S.Coups mamy najwięcej roboty.
-Wiemy o tym,lecz twoja siostra od zawsze była dla Ciebie ważna.
-Masz racę. Mogłem trochę częściej patrzeć się na nią.
-Naprawdę nie widziałeś ja Hansol dawał -t.i- różne kwiaty i jakieś inne duperele? Często to robił.
Nagle w pokoju znalazł się Seunghwan. Spojrzałem na na niego zdziwiony.
-Cały czas ze sobą flirtowali i nadal to robią.
-Nadal? To jednak są razem!
-No tak..
Tym razem odezwał się Dino. Zakryłem twarz dłońmi. Przecież ona nie jest jeszcze gotowa na poważniejszy związek.
-Czemu nie chcesz by oni byli razem?Poszczęściło się im. Hansol jedyny ma dziewczynę.
Westchnąłem na słowa lidera. Może ma rację,ale przeszłość czasem jest dwa kroki przed teraźniejszością.
***Kolejny dzień. ; Twoja perspektywa.
-Masz jakieś plany na dzisiaj?
-Muszę iść do szkoły po papiery i zanieść je do Pana Junga. Również umówiłam się na obiad z Ashley.
-Ok.No to spotkamy się dopiero wieczorem?
-Mam nadzieję.
Posłałam uśmiech Vernonowi i otworzyłam drzwi od pokoju.Chciałam wyjść,ale odwróciłam się z powrotem wpadając na jego tors.
-Czytamy sobie chyba w myślach.
Powiedział i pochylił się nade mną. Puściłam mu oczko i ucałowałam te cudowne usta. Jeszcze jeden cmok i zawiesiłam ręce na jego szyi. Hansol objął mnie w talii. Zatopiliśmy swoje usta w namiętnym pocałunku.Musi nam starczyć na cały dzień,bo nie mogę za często wpadać na próby chłopaków.Nie teraz gdy mają do nauki nową choreografię. Przegryzłam mu wargę i delikatnie klepnęłam go w pośladek. W duchu zaczęłam się śmiać. Pisnęłam,gdy on również mnie klepnął. Szybko odwróciłam się i pocałowałam go. Gdy oderwałam się od niego,od razu zasypały mnie i Hansola powitania.
-Cześć -t.i-.
-Cześć Hansol. Witaj -t.i.-.
I tak razy pięć. Bo zabrakło mojego brata i lidera. Wszyscy zaczęliśmy schodzić na dół na śniadanie. Oczywiście mój brat zapewne już się tym zajął,a lider mu pomaga. Zazwyczaj jeszcze rozmawiają przy przygotowaniu czegokolwiek dla reszty mieszkańców. Zostałam w tyle z D.K.
-Uważajcie.
Powiedział,a ja zdębiałam.Co to znaczy? Na co mam uważać? I "uważajcie". Już chciałam zapytać się o co chodzi,ale nie zdążyłam. D.K zbiegł po schodach,nie oglądając się za siebie.
***Perspektywa Hansola.
Uśmiechnąłem się,gdy ujrzałem -t.i- leżącą na swoim łóżku,które ostatnio tak często z nią dzielę. Podszedłem bliżej i pochyliłem się nad moją dziewczyną. Ucałowałem jej czoło i przykryłem kołdrą. Ponownie ucałowałem ją,ale tym razem delikatnie w usta. Podniosłem się i podskoczyłem w miejscu. Mój boże. Jak tam można straszyć człowieka? Woozi.
Podniosłem na niego wzrok. Czy on to wszystko widział? Co on tu robi?
-Widziałem was wczoraj.
Moje oczy chyba zrobiły się jeszcze większe. Kiedy mógł nas widzieć?
-Byliście świeżo po seksie.
O kurwa. Widział nas. Z nerwów złapałem się za włosy,by ponownie podskoczyć w miejscu.
-Jak mogłeś uprawiać z nią seks?! Jak mogłeś uwodzić ją!
Woozi wybuchnął, a ja stanąłem jak drzewo. Pierwszy raz czuję jak ten mały chłopak jest na mnie wkurzony. I to prawda,że aż ciarki przechodzą po całym ciele.
-Nie wierzę w to! Ty! Jeszcze gdyby to był ktoś inny,ale ty!
Woozi podniósł się i zaczął bić mnie w klatkę piersiową pięściami. Złapałem jego nadgarstki,choć trochę próbując obrobić się przed niechcianymi siniakami. Nie mogę się z nim bić.
-Jesteś jednym zwykłym skurwielem! Po tym wszystkim masz czelność całować i dotykać moją siostrę! Ona nie ma nikogo oprócz mnie!
-Od pewnego czasu ma jeszcze mnie.
Warknąłem i odepchnąłem go. Jihoon lekko zatoczył się.
-Jak możesz uprawiać z nią seks! Jak ona mogła się na to zgadzać! To że kiedyś była molestowana nie starcza jej! Czemu chcesz mi odebrać jedyną ważną mi osobę.
-Możesz przestać wygadywać takie głupoty! Nikogo Ci nie odbieram! Zakochałem się! To nie moja wina.
-Taak.Ty się zakochałeś. Już to widzę.Chcesz się tylko nią pobawić!
-Aż tak chcesz dostać w pysk?! Proszę bardzo.
Szybko złapałem go za ramiona i uderzyłem pięścią w policzek. Chciałem ponownie go uderzyć,ale nagle między nami znalazła się -t.i-.
-Hansol! Zostaw go! Nie bij go.
Duże łzy zaczęły lecieć po jej bladych policzkach,rozmazując makijaż. Przegryzłem wargę i opuściłem ręce. Nie będę bił go przy -t.i-.
-Wrócimy jeszcze do tej rozmowy.
Wychrapał i wyszedł z pokoju w towarzystwie Senghwana. Przejechałem dłonią po włosach i spojrzałem na -t.i-.
-Przepraszam.
Wyszeptałem i usiadłem na łóżku.
-Jak on się dowiedział?Ktoś mu powiedział?
-Widział nas.
-t.i- głośno wciągnęła powietrze.
-Wczoraj po seksie w tym łóżku.
-Niech to.
-t.i- ciężko upadła na łóżko obok mnie. Westchnąłem zrezygnowany i objąłem moją ukochaną. Cztery miesiące jesteśmy razem,ale nigdy bym nie pomyślał,że Woozi tak zareaguje. Mieliśmy powiedzieć mu na dniach,ale samo wyszło.Nie dziwię się,że jest na mnie wściekły. Od prawie początku naszej znajomości dokuczałem mu,potem nie było na to czasu,aż jego siostra zamieszkała z nami,bo rodzice Wooziego i -t.i- zginęli w wypadku.
-Idź weź prysznic. Ja też wezmę i przyjdę do Ciebie,ok?
-Dobrze.
-No to mykaj..
-t.i- wolnym krokiem udała się do swojej łazienki. Oddaliśmy jedynej dziewczynie w tym domu pokój z łazienką. Nie chcieliśmy by korzystała z tych samych pryszniców co my. Mamy dużą łazienkę z czterema prysznicami i oddzielonymi od siebie toaletami. Również jest ich cztery. Jakoś na szczęście wyrabiamy się. Również wstałem i poszedłem po ciuchy na zmianę i swój ręcznik. Wziąłem szybki prysznic,będąc sam w części z prysznicami. Wróciłem do wcześniejszego pokoju i już zastałem -t.i- w łóżku. Ułożyłem się obok niej i objąłem ją.
-Wytłumaczymy z nim wszystko.Nie martw się. Chyba nie zabroni być nam razem,prawda?
-Chyba nie.
-t.i- odwróciła się całym ciałem w moją stronę i pocałowała mnie. Odwzajemniłem pocałunek i poprawiłem swoje włosy.
-Idź spać.
-Mhm.
Kolejny pocałunek i jakoś spróbowaliśmy zasnąć.
***Twoja perspektywa.
-Co w tym złego,że będziemy razem? I zamknij się Hoshi.Tu nie ma znaczenie długość no!
-Jak to nie! My Azjaci mamy dość małe,są wyjątki jak Mingyu i D.K! I ty,ale ty to mieszaniec.
-Nie mów tak na mnie.
Vernon warknął do blondyna i Woozi usiadł na krześle. Obudzili mnie swoim głośnym gadaniem. Wszyscy członkowie zespołu tutaj są.
-Jak byliśmy dziećmi nasi rodzice molestowali nas i gwałcili. Wiesz co to znaczy,gdy karzą Ci uprawiać seks z własną siostrą! Nie chcę by -t.i- przeżywała podobne chwile. Chcę bronic ją jako jej brat i prawny opiekun.
-Molestowana?
Hansol niepewnie rozejrzał się po wszystkich.Wszyscy są tak samo zszokowani jak mój chłopak. To było dawno Woozi. Zaczynam już tego nie pamiętać.
-Co. Co da Ci jak zakażesz się nam spotykać? Musielibyśmy przeczekać te dwa miesiące i -t.i- byłaby już pełnoletnia. Na jedno by wyszło.
-Taka prawda.
Powiedziałam wchodząc do pokoju. Wszyscy utkwili we mnie wzrok. Już przyzwyczaiłam się do tak dużej ilości par oczu.
-Pamiętam wszystko Woozi,ale nie mogę żyć tym co było. Teraz jestem szczęśliwa.
Złapałam Hansola za dłoń i wtuliłam się w niego.
-Co tu robisz?
-Obudziliście mnie
Odpowiedziałam również szeptem Hansolowi.
-Mam na co dzień mojego braciszka,Hansola i was wszystkich. Uwielbiam Was. Dobrze się z Wami czuję i dziękuje Wam,że tak mnie wspieracie. Woozi zapomnij o tym. Bądź również szczęśliwy co ja.
Podeszłam do mojego brata i przytuliłam go. Po chwili wtulił się w nas Vernon,potem Dino,Wonwoo i cała reszta zespołu. Jednak szybko musieliśmy wyjść z tego uścisku,bo brak tlenu zaczął się udzielać.
***
-Czekajcie na nas!
Krzyk lidera doszedł do naszych uszu i od razu zatrzymaliśmy się całą siódemką. Uśmiechnęłam się do Hansola i mocniej ścisnęłam jego dłoń. Gdy reszta dotarła do nas,już wolniejszym krokiem zaczęliśmy iść w stronę lunaparku. Dawno nie byłam w takim miejscu i Mingyu uratował nas od spędzenia wolnego dnia w domu. Cieszę się,że nie mam już żadnych tajemnic przed moim bratem. Wkrótce planujemy podzielić się naszym związkiem z fanami z całego świata.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz