I w ten sposób pojawia się pierwszy fanfiction na tym blogu. Mam nadzieję,że nie ma za wiele błędów i się spodoba. :)
Wybiegłam szybko z terenu szkoły. Coraz więcej łez zbierało się w moich oczach. Poprawiłam swój plecak i po długim dystansie zapukałam dość głośno do drzwi. Wiedziałam kto je otworzy więc gdy drzwi się ruszyły, pchnęłam je i zaczęłam bić klatkę piersiową mojego.. właśnie kogo?
-Jak mogłeś! Jak. Powiedz mi jak!!
Zaczęłam płakać. Mój wzrok nadal tkwił w podłodze. Lu Han złapał moje dłonie i próbował mnie uspokoić. Wyrwałam się mu i spojrzałam w te oczy. Oczy w których się zakochałam. Mój wzrok był wściekły i wymagający. On oblizał usta w ten swój sposób-wziął je do środku jamy ustnej i oblizał je. Podrapał się po karku i niepewnie spojrzał się na mnie.
-Na prawdę?-zapytałam załamanym głosem-Nie masz mi nic do powiedzenia? Naprawdę.
Zamknęłam oczy i wyminęłam go. Na schodach spotkałam zdziwionego Kai'ego. Zebrałam swoje rzeczy z pokoju blondyna i wcisnęłam wszystko do mojego plecaka. Znalazłam swoją torebkę i do niej tez powkładałam różne rzeczy. Zeszłam po schodach i weszłam do salonu gdzie Sehun i Suho śmiali się w najlepsze. Wzięłam swoje książki i podeszłam do drzwi. Charakterystycznie odchrząknęłam, czekając aż mój były chłopak otworzy drzwi, bo ja nie mam jak. On niepewnie je otworzył.
-Proszę.
Wyszeptał. Wyszeptał. Posłałam mu złowrogie spojrzenie i wyszłam z domu. Widząc chmury,odetchnęłam. Wszystkie rzeczy spadły mi na chodnik razem ze mną. Zaczęłam jeszcze głośniej płakać i walić pięściami o kafelki. Czemu. Czemu!
Oczami LuLu.
Oparłem się o drzwi i zjechałam na podłogę. Czemu to zrobiłem. Nie rozumiem samego siebie. Przecież było mi tak dobrze. Sam nie chciałem iść z nią do łóżka. Ale, ale czemu poszedłem z jej siostrą. Czemu.
-Emm, wyjaśnisz mi o co chodzi?
Spojrzałem na D.O i zacząłem płakać.
-Ja.Ja.-nagle dostałem czkawki- zdradziłem. Zdradziłem.
Wyszeptałem i padłem na lewy bok.
-Ej! Czemu 'Twoje imię' leży na podłodze, a raczej chodniku?
Natychmiast wstałem i wybiegłem z mieszkania. Rozglądając się zauważyłem moją ukochaną. Odwróciłem ją w swoją stronę i szybko wziąłem na ręce. D.O zebrał wszystkie rzeczy'Twoje imię'.
Po jakimś czasie zjawił się nasz lekarz. Nie wiem, jak. Ale on wszystko potrafi. No i odgadł. Wykrył jakimś cudem cukrzycę u 'Twoje imię'. Jeszcze bardziej się załamałem i wyszedłem z pokoju. Nie rozumiem tego wszystkiego. Ona. Jezus maria. Jakby Kai nie zauważył jej, to ona. Boże. Usiadłem na swoim łóżku i z bezsilności zapaliłem pierwszego papierosa. 'Twoję imię' zapewne zapomniała ich wziąć. Czy wszystko będzie tak jak dawniej?
Twoimi oczami.
Powoli zaczęłam otwierać oczy. Zamrugałam kilkakrotnie i usiadłam na kanapie. Co ja tu nadal robię. Wstałam i chciałam zrobić krok, ale potknęłam się. Mój Lul. Co on tu robi? Od razu wyobraziłam sobie jak on dla mnie śpiewa. Tą cudowną piosenkę Wolf.. Zamknęłam oczy i uśmiech pojawił się na mojej twarzy. Nie! Nie!
-Lu-LuHan.
Delikatnie dźgnęłam jego ramię.
-Mhmm.
No i przytulił się do mojej nogi. Znów czuję tą szklistą taflę w moich oczach. On mnie zdradził. Od początku się tego bałam, ale nie robiłam żadnych fanaberii. Aż skończyłam myśleć o tym,stało się. Wyrwałam swoją nogę z jego ramion i zaczęłam szukać swoich rzeczy. Czyżby je specjalnie schował?
-Cholera no.
Kolejna szafka LuHan'a.
-I co ci to da?
Aż podskoczyłam w miejscu. Odwróciłam się i ujrzałam Jongina na na-współ-LuHana łóżku. Może jeszcze na tym łóżku przewracał ją.
-Nie rozumiem.
Wytarłam kciukami oczy i spojrzałam na niego.
-To całe odejście? Będziesz cierpieć i on też.
-Ja nie wpakowałam się jego koledze z zespołu do łóżka.
Warknęłam i w końcu znalazłam pod biurkiem wszystkie moje rzeczy. Już zostawię te książki, bo nie będę miała jak otworzyć drzwi.
-''Twoje imię'' przemyśl to.
Nie wiadomo skąd w pokoju pojawił się D.O. Ach.
-Czy Ty chciałbyś nadal całować te same usta, spać w jego ramionach, gdyby zdradził Cię?
Wskazałam na Jongina.
-Czemu to zawsze ja?
-Bo każda by chętnie wlazła do twojego łóżka?
Zaśmiałam się na odpowiedź Kyungsoo.
-Pff.
-Więc wiesz o co mi chodzi. Nadal to nie trafia do mojej świadomości.
-Masz cukrzycę.
-Co?
Tym razem całym ciałem odwróciłam się w stronę Kyungsoo.
-Jak?
-Zemdlałaś przed dormem. Nasz lekarz jakimś cudem wykrył u Ciebie tą chorobę. Masz stawić się u lekarza rodzinnego.
-Cukrzycę?
Nie mogę w to uwierzyć. Nigdy bym nie pomyślała,że mogę mieć cukrzycę.
-Okey.
Przełknęłam głośno ślinę i ponownie wzięłam w swoje ramiona moje rzeczy. Schodząc po schodach, zauważyłam LuHana przy wejściu do salonu. Od razu skierowałam wzrok w inną stronę.
-Cześć ''Twoje imię''!
Zaśmiał się wesoło SeHun. On tylko na to czekał. W stu procentach.
-Nie odzywaj się do mnie.
-Wohoho. A co się stało? Huh! Gorąca!
Mruknął, dotykając mojego ramienia jednym paluszkiem.
-Spieprzaj.
Ten się tylko uśmiechnął i poszedł na górę,posyłając całusa LuHanowi. Oh zawsze musiał mi dokuczać, zawsze. Pierdoła jedna.
-Czemu.
Usłyszałam tylko jego szept i wyszłam z mieszkania. Gdzie ja teraz będę się uczyć? Zawsze robiłam to przy biurku LuHana,które zakupił specjalnie dla mnie. Z kim będę spędzać dni wolne. Z kim będę mogła dzielić się sukcesami. Jeśli w ogóle będą. Moja siostra. Ona, jest taka sama jak SeHun. Zawsze miała jakieś wąty do mnie, a jak pojawiło się moje jedyne szczęście, ktoś musiał je zniszczyć, zawsze tak było. Teraz na pewno jest zadowolona z tego wszystkiego. Ona zawsze miała co chce, zawsze wszystko zdobywała swoim dużym tyłkiem. Mnie nigdy nikt nie doceniał. Tylko on. On znał mnie na wylot, a on sam zrobił to. Zniszczył mnie jeszcze bardziej.
-Patrzcie! To dziewczyna Xiao!
Zrobiłam tylko duże oczy i przyspieszyłam. I tak wiem,że mnie dogonią. Westchnęłam i schowałam się w jakiś zaułek.
-No gdzie ona jest?
-Poszła już zapewne, jak usłyszała Twoje krzyki, Suli.
-Zamknij się. Ehh.
No i chyba poszły. Wyszłam z ciemnego miejsca i powróciłam do głównej drogi.
Jednym zdaniem-Moje życie diametralnie się -znów- zmieniło.
***
-Jeśli znów będzie mnie nawiedzać w szkole bądź pracy to normalnie pójdę do jego menadżera.
-Nie przesadzaj (Twoje imię). Powinnaś się cieszyć,że się o Ciebie stara.
-Oszalałaś? Było mnie nie zdradzać.
Wyszeptałam i poszłam zając się klientką.
***
Nie sądziłam,że to wszystko będzie aż tak długo ciągnąc się za mną. Minęło już pełne pół roku, a to wszystko co dzień wbija się we mnie ze dwojoną siła. Kocham LuHana. Nie ma co tu ukrywać. Los dał mi ogromne szczęście tylko na jakiś czas. Musiał je odebrać bym znów wiedziała co to ból. LuHan codziennie przesyła mi różne upominki, które za każdym razem karzę podwieźć naszemu koledze pod ich dorm. Także LuHan co dwa-trzy dni ''odwiedza'' mnie. W pracy ochrona go wyprowadza, a w szkole już nawet dyrektor zareagował.
-(Twoje imię) (Twoje imię) (Twoje imię).
-Co za mantra.
-(Twoje imię) (Twoje imię) (Twoje imię).
Otworzyłam gwałtownie oczy i ujrzałam przed sobą LuHana. Co on tu robi? No tak. Jest już po 20. Czyli sklep powinien być zamknięty.
-(Twoje imię). Proszę, wybacz mi.
-Wyjdź stąd.
-Nie widzisz jak się o Ciebie staram.
-Odejdź.
-Przyjmij chociaż to.
LuHan przesunął pudełeczkiem po oddzielającym nas blacie. Spojrzałam na niego niepewnie, czując napływające łzy. Od rozstania codziennie płaczę. Powoli otworzyłam białe pudełeczko i z wrażenia aż usiadłam na swoim miejscu.
-Co-co to ma być?
-Kocham cię i chcę spędzić z Tobą całe życie. Ja mam już 27 lat, a ty 25 lat. To już ten czas.
Spojrzałam się na niego i oddałam mu pudełeczko. Czy ja mu wybaczyłam?
-Bądź ze mną na zawsze.
Czy...
-Kochaj mnie każdego dnia.
Ja...
-Całuj mnie każdego dnia na powitanie.
Mu...
-Pozwól doznawać szczęścia każdego dnia.
Wybaczyłam...?
-Tak, LuHan. Tak!
Weszłam na ladę i uwiesiłam się na jego szyi. Niepewnie spojrzałam na jego usta i potem na jego oczy.
-Pocałuj mnie.
Wyszeptał i połączyłam nasze usta. LuHan pomógł usadzić mi się tyłkiem na blacie. Owinęłam nogami jego biodra. Czuję jego ciało na swoim. Czuję jego ciepło. Gwałtownie złapałam jego talię, którą uwielbiam. Uwielbiam jak jego oczy. Uwielbiam jak jego słodkie usta. Uwielbiam jak jego nocne lęki. Uwielbiam jak jego pot z ciężkiego treningu.
xiexie,
H.T
Cudo *-*
OdpowiedzUsuńŚwietne.. Po prostu piękne.. :3
OdpowiedzUsuńŚliczne kochana! <3 Oby tak dalej :3
Buziaki! :* I weny!