Znajdziesz tutaj fanfiction'y z k-pop'owymi zespołami/wokalistami, jak i z domieszkami innych zespołów.
Jeśli komentujesz to znaczy, że interesuje Cię nasza praca i chcesz dalej czytać. :)
Znajdują się tu treści erotyczne i odmienne orientacje!

środa, 28 października 2015

#.12. Kyung/Zico - Block B

Notatka od autora: Oto fan fiction z Kyungiem i liderem z Block B ^^ Mam nadzieję,że spodoba się wszystkim czytającym i również mam nadzieję,że lubicie ten paring. Bardzo mało można znaleźć opowiadań z nimi,dlatego postanowiłam napisać to. :)




Perspektywa Zico.

-Możesz szybciej otwierać te drzwi?
-A chcesz mieć fanki w domu?
-Ugh.
Dłoń Kyunga przesunęła się wyżej na moim udzie.
-Dobra,dawaj kurwa te klucza i spieprzajcie. Już!
Zabrałem,a raczej wyrwałem pęk kluczy U-kwonowi. Chłopak coś tam gadał i reszta zespołu zbiegła po schodach w dół. Otworzyłem drzwi po czym trzasnąłem nimi i zacząłem zdejmować zimowe ubranie. Nagle mój chłopak wyrosnął przede mną w samych bokserkach i pomógł mi z cholernym zamkiem kurtki. Szybko ją zdjął po czym od razu zniknęły spodnie i mój sweter. Sam szybko pozbyłem się bokserki i złączyłem swoje usta z ustami Kyunga. Ten złapał mnie za ręce i zaczęliśmy iść w stronę kanapy w salonie. Rzuciłem go na nią i usiadłem na jego biodrach. Złączyłem nasze usta w namiętnym pocałunku i dłońmi dotykałem jego ciala. Kyung wplótł swoje dłonie w moje włosy. Pocałunkami przeszedłem na jego szyje,robiąc mu solidne malinki. Perspektywa dwóch tygodni wolnego tak pięknie brzmi. Jeszcze nie mamy planów z Kyungiem na spędzenie ich.
-Z-zico.
Jego głęboki jęk wyrwał mnie z zamyśleń. Och. Dłonią stymuluje jego już bez żadnych przeszkód w postaci bielizny członka. Bardziej pochyliłem się nad nim i perfidnie ścisnąłem jego członka. Ten tak pięknie przede mną jęknął.
-Mhm.Doszedłeś.
Zlizałem to co mam na dłoni i Kyung zdjął ze mnie bokserki. Trochę mu pomogłem i ten złożył parę pocałunków na moich obojczykach.
-Poczekaj.
Wyszeptałem i wyjąłem spod kanapy prezerwatywę.Już wszędzie je poupychałem.
-No to..
Uśmiechnąłem się do niego i zacząłem bardzo powoli wchodzić w niego. Cały tydzień bez seksu. To było naprawdę straszne. Delikatnie palcem zabrałem jego pojedyncze łzy. Ucałowałem te cudowne usta i mocniej pchnąłem. Donośny krzyk wydostał się z ust chłopaka. Potem na szczęście same jęki i moje imię było słychać w pomieszczeniu.
-No Kyung.Już prawie.
Kolejne mocniejsze pchnięcie i złączenie ust. Już prawie doszedłem,jeszcze chwilka. Kyung już doszedł. Już. J-j-już..
-Aaaaa! O mój boże.

Perspektywa Kyunga.

Mocniej ścisnąłem pęk włosów Zico i zacząłem przypatrywać mu się jak osiąga orgazm. Jednak ja skądś znam ten krzyk. Poderwałem się do góry mówiąc cicho do Zico by wyszedł ze mnie.
-Zico.Zico,już. Wyjdź ze mnie, Zico!
Krzyknąłem i zrzuciłem go z siebie. Wstałem i szczęka mi opadła . Moi rodzice. Moi rodzice patrzą się teraz na mnie bo Zico stracili z punktu widzenia. Spojrzałem się za siebie i ujrzałem Zico lezącego na dywanie i coś tam mamroczącego. Oczywiście skula się. Ehh. Szybko ubrałem swoje bokserki,które leżały na stoliku.
-Mamo..tato.
Stanąłem przed nimi.
-Chcieliśmy zrobić niespodziankę.
-I zrobiliście,naprawdę. Chodźcie do kuchni. Zrobię wam co_ do picia i wrócę zobaczyć co z Zico.
-To on jest tym Twoim chłopakiem?
-Naprawdę przepraszamy synu. Przeszkodziliśmy.Wam no..w czymś ważnym.
-Nie martw się tato i mamo z nikim innym nie uprawiałbym seksu.
Chciałem wyjąć szklanki,ale mama przytrzymała mnie za ramię. Jest kurwa wyższa ode mnie w tych szpilkach. Ugh.
-Możesz najpierw umyć ręce?
-Tak.
Mruknąłem i umyłem ręce.
-Wy zawsze tak na ostro?
-Słucham?
Spojrzałem zdziwiony na ojca.
-Noo. Szyja,tors,plecy.
Szybko spojrzałem na moją klatkę piersiową. Faktycznie. Dość dużo tych malinek.
-To kawa czy herbata?
Przerwałem tą cholerną ciszę.
-Kawę synku.
-No to ja też.
-Ok.To czujcie się jak u siebie w domu,a ja idę się ubrać i zobaczę jak z Zico.
Jak wyszedłem z łazienki dosłownie pobiegłem do salonu.
-Zico. Zico.
Zacząłem nim szturchać i w końcu nasze spojrzenia spotkały się.
-Uchhh.Już lepiej? Doszedłeś sam?
-Musiałem.Kto przyszedł?
-Moi rodzice przyjechali.
Ten wytrzeszczył oczy i zaczął się ubierać. Przeszliśmy do przedpokoju,gdzie jest reszta a raczej początek naszych ciuchów. 
-To moje drugie spotkanie z nimi i oni już widzieli nas razem kurde. Ehh.
Zico ubrał swój sweter i zniknął w naszym pokoju. Oparłem się o ścianę i westchnąłem.
***
-Dzień dobry. Naprawdę przepraszam za to noo. Mhm.
Zico nagle wpadł do kuchni,gdzie siedzę z rodzicami. Mama uśmiechnęła się do niego i Zico usiadł obok mnie. Złapałem go za rękę,zaciskając ja.
-Nie martwcie się.
Moja mama uśmiechnęła się do lidera.
-Długo już jesteście ze sobą?
-Wprawdzie zaczęło już się coś dziać jak mieszkaliśmy w Ameryce. Ale jak wróciliśmy tutaj i udało nam się być w zespole nie chcieliśmy niczego pokazywać,ale jakieś pół roku temu zostaliśmy razem.
Wytłumaczyłem i oczywiście kolejna fala pytań.
-A co Twoi rodzice na to,ze jesteś homoseksualista?
-Od wyjazdu do Ameryki nie widziałem się z nimi.Jedynie z bratem.
Mama spojrzała niepewnie na ojca. Zico do tej pory nie pozbierał się po tym jak jego rodzice zaczęli go wyzywać i wyrzucili z domu.
-Przepraszam,że zapytałam. Przykro mi.
-Nic się nie stało Pani Park.
Ten się uśmiechnął do jedynej kobiety w tym domu i mama zrobiła nam kolacje. Dobrze jest wrócić do rodzinnych posiłków.
***
Perspektywa Zico.
Objąłem Parka od tylu,przytulając się do niego. Właśnie stoi i przygląda się pięknym płatkom śniegu. W końcu pada śnieg.
-Dziwnie dzisiaj wyszło.
-Faktycznie.
Mruknąłem i pocałowałem go w czubek głowy.
-Reszta wróciła już?
-Widziałem tylko U-Bomba.
-Musisz czytać te opowiadania?
-Fajne są. Niektóre czasem są tak napisane. Tak realistycznie wszystko się zgadza co do niektórych osób.
Przewróciłem tylko oczami i delikatnie łapiąc jego brodę,odwróciłem jego głowę w swoją stronę. Spojrzałem na jego usta i złączyłem je ze sobą.
-Szkoda,że nie dane było mi skończyć w Tobie.
Uśmiechnąłem się,a Kyung zarumienił. Lubię doprowadzać go do takiego stanu. Złożyłem pocałunek na jego żuchwie i potem na szyi. Cichy syk wydobył się z ust mojego rapera. Uśmiechnąłem się jeszcze szerzej i zrobiłem kolejną malinkę. Kyung zaczął pchać moje ramiona do tyłu,więc wstałem, a on za mną. Złączył nasze usta i zaczął gdzieś mnie prowadzić. Uderzyłem plecami o oparcie naszej kanapy i Kyung usiadł mi na udach. Moje dłonie automatycznie znalazły się na jego plecach,by po chwili przenieść się na pośladki. Kyung podniósł się i opadł na moje biodra. Dłońmi znalazł się pod moją koszulką. Oderwałem się od jego ust,czując,że tracę powietrze. Łapiąc go jak najwięcej, szeroko się uśmiechnąłem. Dłońmi odpiąłem jego pasek i guzik od spodni. Złapałem za szlufki i zacząłem je ściągać. Kyung pomógł ki unosząc się co chwilę. Znów połączyliśmy usta i moje dłoni znalazły się pod pośladkami mojego chłopaka.
-Kyungie,Zico czyy.
Oderwałem się od ust Kyunga i zobaczyłem jego minę jak zamiera. Zrobiłem malutki ruch głową,by ujrzeć jego ojca w drzwiach. Jego wzrok jest utkwiony na moich dłoniach w bokserkach Parka.
-Kyung pomożż..
-Ja pierdole.
Zakląłem i schowałem twarz w jego szyi. Ta sytuacja bardzo ki się nie podoba.
-Ten. My. Choć kochanie.
Mama Kyunga przejęła inicjatywę. Gdy drzwi się zamknęły,Kyung opadł na mój tors,śmiejąc się. Lekko zdziwiony,wyjąłem swoje dłonie i umieściłem na jego talii. Oderwałem go od siebie,patrząc pytającym wzrokiem.
-Nigdy moi rodzice nie przyłapywali mnie, ani mojego kuzyna,który też jest homoseksualny. Mieszkał z nami przez pół roku. Ciągle przyprowadzał kogoś. A jak jestem w Tobą,rodzice drugi raz w tym samym dniu,przyłapali nas.
Gdy skończył monolog,zszedł ze mnie i wrócił na swoje miejsce,przy ogromnej szybie. Mruknąłem nieprzyjemnie,czując moją bolącą powoli erekcje.
-Kyung noo. Podnieciłeś mnie.
-Ręczna robota kiedyś ci starczała.
-Ale teraz wolę Twoją ręczną robotę,albo ustną.
Ostatnie słowo wyszeptałem,podchodząc od niego. Prawie siedziałem na kuckach,gdy Kyung kazał mi się podnieść. Jego ręce powędrowały w gorę,ale nagle wstał i zamknął drzwi na klucz. Wrócił na miejsce i odpiął moje spodnie. Ocenił sytuację na 7 punktów z 10 możliwych. Powoli ściągnął moje bokserki i zajął się naszym przyjacielem. Drobny jęk wydobył się z mojego gardła,gdy raper wsadził penisa do swoich ust. Oparłem się o szkło,unosząc głowę do góry. Coraz bardziej urywane oddechy zakłócały dźwięki z ust Kyunga. Jego pomruki pomogły mi wyobrazić sobie jak biorę go na kanapie,gdy jest pode mną. Mocno przegryzłem wargę i umieściłem swoją dłoń w jego włosach. Trochę za mono pociągnąłem go za nie, bo prawie wypadł mu mój penis z ust. Może jednak ten dzień zakończy się dojściem?

Obserwatorzy